Site Overlay

Makaron inaczej

Spread the love

Jeśli chodzi o makarony, to prawie każdy gdzieś tam słyszał, że są one zakazane w diecie niskoglikemicznej. Ale jak tu żyć bez ukochanego spaghetti czy kluseczek w rosole? Poszukując alternatywy, zetknęłam się z bardzo ciekawymi rodzajami makaronów. Niektóre przypadły mi do gustu, niektóre niestety mają wady na tyle dla mnie istotne, że nigdy więcej się na nie zdecyduje. Dzisiaj ciekawe makarony część pierwsza.

Makaron z czarnej fasoli – na pierwszy rzut oka, bardzo fajna, wysokobiałkowa alternatywa dla tradycyjnego spaghetti, dodatkowo w ciekawym kolorze. Zdecydowałam się na przyrządzenie z niego spaghetti bolognese. Niestety nie był to strzał w dziesiątkę. Makaron po ugotowaniu strasznie się klei, nie pomogła nawet dodana oliwa. W zasadzie to zbił się w jedną czarną kulkę. Szkoda, bo zapowiadało się fajnie. Jeśli ktoś znajdzie sposób na ten makaron, to błagam o podzielenie się tą informacją 😊

Makaron z tapioką i zieloną herbatą – produkt bardzo znanej firmy  House of Asia. Ma lekki herbaciany aromat. Typowo azjatycki, nie wymaga gotowania, przyrządzamy go zalewając gorącą wodą. Jest bardzo zwarty, nie rozpada się. Super nadaje się do mięsa i warzyw przyrządzanych „po chińsku” oraz do sałatek, gdzie swoim lekko zielonym, naturalnym zabarwieniem przydaje im egzotycznego wyglądu. U mnie zdał egzamin i cały czas chodzą mi po głowie pomysły na nowe dania z jego wykorzystaniem.

Makaron konjac – jest to makaron, który praktycznie nie zawiera kalorii (100g makaronu to zaledwie 6,4 kcal). Był objawieniem w trakcie moich poszukiwań makaronu, którego mogę jeść bez wyrzutów sumienia. Głównym jego składnikiem jest glukomannan – błonnik rozpuszczalny pochodzący z korzenia rośliny konjac. Jest bardzo popularny w krajach azjatyckich. Makaron ten może przybierać różne postacie od nitek, które doskonale sprawdzą się w rosole oraz w zupach o charakterze azjatyckim, po przypominające ryż i świetnie go zastępujące. Zawiera dużo błonnika i aminokwasów, jest więc świetny dla osób na diecie odchudzającej.

Kolejne porcje makaronu, którym możemy się bezkarnie zajadać, już wkrótce, ponieważ kilka z nich jeszcze czeka na przetestowanie. A na razie, smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.