Site Overlay

Amerykanin na diecie niskoglikemicznej

Spread the love

Jeżeli lubimy kuchnię amerykańską, to mamy nie lada problem, ponieważ zawiera ona mnóstwo cukru oraz tłuszczy. Chociaż same burgery z mięsa wołowego, jeśli nie będą smażone na głębokim tłuszczu tylko grillowane, są w miarę zdrowe (zastąpić je można również mięsem z dziczyzny na przykład z dzika, jelenia czy sarny, które jest znacznie chudsze), to problem stanowi bułka oraz dodawane sosy ociekające cukrem. Jeśli chodzi o sosy, to dobrym pomysłem jest je robić samemu na przykład czosnkowy (jogurt grecki, czosnek, zioła prowansalskie) lub domowy ketchup, na który przepis można znaleźć bez problemu w Internecie. Gorzej jest z bułką. Klasyczny burger to mięso w pszennej, często pełnej niezdrowych dodatków, bule. Naszą alternatywą mogą być bułki pełnoziarniste, a jeśli jesteśmy fanami samodzielnych wypieków, to możemy je zrobić sami w domu (po kilku próbach stwierdzam, że nie jest to jednak takie proste, a efekt, przynajmniej jeśli o mnie chodzi, był raczej średni). Ciekawym pomysłem jest też umieszczenie kotleta w grubych plastrach warzyw np. cukinii lub bakłażana.

Łatwiejsza sprawa jest z frytkami. Te klasyczne z ziemniaka są wysokoglikemiczne. Zastąpić je można frytkami z batatu lub topinamburu. Jeśli zaś lubicie fish & chips, to do takich frytek można dodać grillowaną lub pieczoną rybkę (bez panierki lub z panierką z bułki razowej – do kupienia w niektórych sklepach internetowych ze zdrową żywnością lub też zrobioną samodzielnie). Do tego zdrowa sałatka i zioła.

Z Ameryką kojarzą nam się również steki oraz żeberka. Jeśli mamy ochotę na steki, to wybierajmy te chude, z dobrego mięsa wołowego lub z dziczyzny, grillowane. Żeberka wieprzowe również lepiej zastąpić żeberkami z dzika lub z jelenia. Te ostatnie trzeba jednak odpowiednio przyrządzić, żeby nie wyszły bardzo suche.

Częstym dodatkiem do dań amerykańskich jest gotowana kolba kukurydzy. Chociaż wygląda ona na zdrową, to, niestety, jeśli chcemy jeść niskoglikigemicznie, trzeba będzie z niej zrezygnować – ma wysoki IG. Podobnie jest z popcornem.

Jednak największym grzechem amerykanów są słodzone napoje typu Coca-Cola. Zawierają one mnóstwo cukru i kalorii. Jeśli jednak nie możemy bez nich żyć, to od czasu do czasu zastąpić je można Colą Zero. Gorzej z innymi napojami, ponieważ ich wersji „zero” raczej nie uświadczymy w polskich sklepach. Pojawiają się one pomału jednak w sklepach za granicą, na przykład ostatnio miałam okazję próbować Sprite’a Zero na Islandii. Smakuje tak samo jak ten z cukrem. Nie popieram jednak częstego spożywania niektórych słodzików (ostatnio zwrócono mi uwagę, że wpis ten można opacznie zrozumieć), ale jeśli raz na bardzo rzadki czas ulegniemy pokusie, to lepiej jednak wybrać opcję bez cukru.

Jak widzicie, da się i  osoby na diecie niskoglikemicznej nie muszą sobie całkowicie odmawiać dobrego burgera czy steka. Należy do sprawy jednak podejść z rozsądkiem, wybierać zdrowe produkty i odpowiednio je przyrządzać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.